Bukiet, chustkę i wachlarz modnej elegantki,
Posiada nonszalancję i ruchów swobodę
Chudej lwicy-kokietki i ekstrawagantki.
Czy też widział kto kiedy kibić bardziej wciętą?
Suknia przesadnie wzdęta z królewskim robronem
Opada w sutych fałdach na stopę, ujętą
W wąziutki pantofelek, ozdobny pomponem.
Kryza z tiulu, muskając obojczyki szkliste,
Jak strumeń, co w swym begu ze skałą swawoli,
Osłania skromnie wdzięki zbyt ostrokościste-
Część powabów trumiennych, które ukryć woli.
Głębią swych dołów nęcą puste oczy trupie,
A naga czaszka, w kwiecie przystrojona hojnie,
Kołysze się na suchym, wiotkim kręgosłupie.
Objawienie nicości, w symbol życia strojne!
Charles Baudelaire, wizjoner.










--
Do you believe in always,the wind
said to the rain
I am too busy with
my flowers to believe,the rain answered
--
You are a radio. You are an open door.
I am a faulty string of blue Christmas lights.
You swim through frequencies. You let that stranger in.
As I'm blinking off and on. And off again.
Previous Page12345...Next Page